Czy kupować w sklepach z używaną odzieżą?

Second hand, lumpeks, czy popularny 'kopciuszek'. Odkąd pamiętam omijałam takie sklepy szerokim łukiem. Było ich mało, ale jeśli już były i widziałam taki sklep, bardzo niemiło mi się kojarzył. Uważałam, że rzeczy tam są śmierdzące, stare i niemodne. I zapewne byłoby tak dalej, gdyby nie moje zainteresowanie modą. Zaczęłam przeglądać blogi o tematyce związanej z modą i nieraz byłam zszokowana jak te dziewczyny, których zdjęcia widzę, wyglądają świetnie! Mało tego - piszą, że są ubrane w ubrania z second handu! Często zdarzały się podpisy 'bluzka SH - 4zł' albo 'sukienka SH - 15zł' Nie raz przecierałam przed komputerem oczy ze zdumienia i pytałam sama siebie "Jakim cudem?!". Uznałam więc, że i ja muszę spróbować swojego szczęścia. Pierwszy raz sklep z używaną odzieżą odwiedziłam stosunkowo niedawno, bo może jakieś 2 lata temu. Na początku moje wizyty w takich sklepach przypominały przechadzki między wieszakami. Nie grzebałam po wieszakach jak trzeba, tylko przeglądałam co ciekawsze rzeczy, które zainteresowały mnie ciekawym materiałem wystającym spośród wielu. Chodziłam do tych największych sh w Łodzi. Był taki jeden na ul. Piotrkowskiej - teraz już go nie ma, ale był przeogromny! Wielkością przypominał jakąś średnią halę, a stojaków z wieszakami pełnymi ubrań była w nim cała masa! Nieraz ręce mi drętwiały, kiedy przeglądałam wieszaki jeden za drugim (poczytałam o tym jak szukać ubrań w sh i tak właśnie trzeba). Niestety nie mogłam znaleźć nic co by mnie interesowało. Moje znaleziska, nawet te lepsze, nie dorównywały tym, jakie widziałam na blogach. Nawet 6 złotych szkoda mi było na bluzkę, która do końca mi się nie podobała i wiedziałam, że jej nie założę mimo tego, że miała markową metkę. Jej krój, wzór był po prostu 'z innej epoki'.

W pewnym momencie zaprzestałam szukania ubrań w second handach. Aż do momentu, kiedy znalazłam kilka lumpeksów w okolicznych miastach, mniejszych niż Łódź. I właśnie wtedy zaczęłam trafiać na prawdziwe cuda! Ubrania nowe, z metkami, o 'dzisiejszym kroju' za grosze. Czasami zdarzały się i zdarzają takie z zagranicznych sieciówek, a co najważniejsze - w stanie wręcz idealnym!

A więc, czy kupować w sklepach z używaną odzieżą?       Tak!
 
Gdybym nie chodziła po takich sklepach nie miałabym w szafie 1/3 ulubionych ubrań. Dlatego gorąco Was zachęcam do odwiedzania 'lumpów'. Oczywiście jeżeli chcecie mieć fajne, modne i oryginalne ubrania za kilkanaście złotych. Jestem pewna, że każdy z Was znajdzie w końcu coś dla siebie, choć na początku nie jest łatwo. Trzeba znaleźć 'ten sklep' i trafić na dobrą dostawę. Nie zrażajcie się początkowym niepowodzeniem - w tym akurat cierpliwość popłaca. Ja dzięki niej mam w szafie kilka naprawdę fajnych rzeczy, a poniżej moje najnowsze nabytki. Oczywiście WSZYSTKIE z lumpeksu ;)


 Ubierając się w takich sklepach możemy zachować oryginalność. Często znajduję ubrania o ciekawych krojach, czy uszyte z ciekawych materiałów. Często prosta bluzka ma nietypowy, oryginalny nadruk, wzór z czego ogromnie się cieszę! Ostatnio mam wrażenie, że w sieciówkach wszystko robione jest jak mawia moja babcia 'na jedno kopyto'. A jeśli jest 'inne', to też drogie. W sklepach z odzieżą używaną dość często można znaleźć coś, co będzie w naszym guście, o ciekawym kroju, w niskiej cenie.  



Kupujecie ubrania w sklepach z odzieżą używaną?  Zastanawiacie się nad tym? A może unikacie takich sklepów jak ognia? 
Dajcie znać w komentarzach.


P.S.

W przygotowaniu jest pomocny dla Was post: 'Jak kupować w second handach?'

P.S. 2

Dla osób, które chcą być na bieżąco z postami itp. założyłam konto na FB.
ZAPRASZAM - MAGDUIZM na Facebook'u

38 komentarzy:

  1. Ja nie unikam kupowania w takich miejscach, ale robię to tylko sporadycznie. Niestety, nie mam szczęścia do szukania świetnych rzeczy... Ale ćwiczę to! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwicz, ćwicz! Kiedyś Twój portfel Ci za to podziękuje ;) Trzeba tylko znaleźć 'ten właściwy lumpeks'. Ja szczerze mówiąc zaopatruje się ostatnio tylko w jednym ;p

      Usuń
  2. kocham lumpeksy, choć w okresie zimowym rzadko w nich kupuję.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupuje! Mam swój ulubiony, kupuje najczęściej sweterki, chociaz zdarza mi sie kupić jakieś spodnie :) lumpy są świetne ze względu na oryginalność (bo nawet jak kupisz nówke to często z zagranicznego sklepu niedostepnego w PL :D) i oszczędność kasy ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja często znajduję ubrania z Atmosphere, czy BikBok. I często z oryginalnymi metkami! ;)

      Usuń
  4. kupuję - można naprawdę znależć super perełki

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że kupuje, uwielbiam te sklepy te "perełki"

    Całuje

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie nie ma fajnych lumpeksów, a poza tym, ja nie umiem tam nic znaleźć :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisząc o tym wielkim lumpeksie przy Piotrkowskiej masz na myśli ten naprzeciwko Pasażu Schillera?
    W tym miejscu, w którym dziś na parterze jest Lokaah?

    Bo tamten wyglądał właśnie tak, jak piszesz ;)

    Tam były bardzo fajne ciuchy, tylko ceny za kilogram były mniej fajne ;P

    Uwielbiam lumpeksy, wiele naprawdę fajnych ciuchów z nich mam w swojej szafie - problem z nimi jest tylko taki, że musi się człowiekowi chcieć do nich chodzić ;P No i trzeba znaleźć taki, który ma określony target - targety są zwykle dwa: albo ludzie, którzy dysponują naprawdę małym nakładem finansowym i kupią cokolwiek, byle było tanio (tam zwykle są łachy, a przynajmniej w Łodzi i okolicach właśnie takie refleksje mnie nachodzą) albo ludzie, którzy chcą ciucha fajnego, dobrej jakości, z dostawy posegregowanej i nawet z ceną wyższą.
    Do łażenia po lumpeksach zawsze zniechęca mnie to, że duża ilość ubrań jest w lumpeksach podniszczona - i co z tego, że będę miała sweter fajny, jak będzie zmechacony? I za cenę podobną tej, jaką zapłacę w sieciówce za sweter nowy ;P

    Ale warto je odwiedzać - dwieście razy trafi się na łach, a za dwieście pierwszym na prawdziwą perełkę ;)

    P.S. jesteśmy z tych samych okolic, a u mnie nigdy nikt nie powiedział na lumpeks "kopciuszek" - to jakaś taka bardzo lokalna nazwa?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak! O tym właśnie pisałam. ;) Wysokie cen były zapewne spowodowane tym, że "Piotrkowska", czyli duże koszta wynajmu. I faktycznie - w Łodzi trudno o fajny lumpeks. W większości naprawdę są rzeczy bardzo, bardzo używane;/ Wartym uwagi dla mnie jest Mogadishu, na Rewolucji 1905r, zaraz przy Piotrkowskiej. Tam rzeczy są ładne, lecz odstrasza mnie cena - bardzo wysoko wyceniają swoje rzeczy, jak na takie z second handu. Sukienki po 55zł, bluzki po 40zł - na wyprzedażach, albo i nie, za tę cenę kupi się nowe. W 'normalnych' lumpeksach też zniechęca mnie to, że 'co lepsze' to cena wyższa, ale co zrobić, też chcą zarobić ;p Grunt to robić przemyślane zakupy, nawet w takich lumpeksach. Po co mi coś z markową metką, albo tanie, skoro podniszczone? Już faktycznie lepiej upolować coś nowego na wyprzedaży.
      A z drugiej strony do tych 'nowych' ubrań z sieciówek też mam wiele zastrzeżeń. Ostatnio prawie nic mi się nie podoba! A jak się podoba, to cena nie jest adekwatna do jakości, więc szkoda mi pieniędzy. I dodatkowo ich 'nowość' jest wątpliwa. Z metką, ale przymierzane milion razy, wygniecione i nieraz kilkakrotnie 'szorujące podłogę'. A swetry... Ostatnio będąc w Galerii Łódzkiej (około 2 tyg. temu) widziałam piękny sweter - gruby, czarno-szary, wręcz idealny na jesień! Ale co z tego, jak od wieszaka porozciągał się tak, że jego oczka zrobiły się tak duże, jak nie oczka, a już dziury, a cena po przecenie to 60zł! A jego dół i rękawy szorowały podłogę. A to wcale nie rzadki widok na wieszakach w galeriach handlowych. Ehh... Dlatego jestem zdania, że z lumpeksów, i z sieciówek trzeba wybierać to co lepsze i w rozsądnych cenach, kupować z głową - tyle. ;)

      A co do 'Kopciuszka' - już nie raz widziałam sklep z odzieżą używaną, który się tak nazywa. Jest minimum jeden w Łodzi (nie pamiętam już gdzie ;p). Być może zapis też jest inny 'Kop Ciuszek', ale na jedno wychodzi ;)

      Usuń
  8. Ja się zraziłam po pierwszym razie, ale mam zamiar znów spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdziesz fajny lumpeks będzie 'z górki' ;) Grunt to znaleźć odpowiedni sklep, z fajnymi, nieco lepszymi dostawami ;)

      Usuń
  9. U mnie było podobnie, najpierw mnie tego typu sklepy brzydziły, później zaczęłam do nich zaglądać, ale nie chciało mi się dokładnie przeglądać tego co wisi na wieszakach, dopiero niedawno udało mi się znaleźć kilka ciekawych rzeczy, ale niestety mój ulubiony sh ostatnio strasznie się popsuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze co może być... Kiedy już masz fajny lumpeks, do którego często chodzisz, a w nim coraz gorsze dostawy;/ Póki co mój ulubiony utrzymuje poziom ;)

      Usuń
  10. Ja lubię lumpeksy, choć ostatnio nie mam czasu ich odwiedzać :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie wczoraj odwiedziłam mój ulubiony sh i trafiłam na piękny sweter! Uwielbiam sh, najlepsze, że zawsze znajdziesz coś innego ;-)
    xoxo,

    Proszę Was o pomoc w klikaniu, odwdzięczam się odwiedzinami!
    http://xiyavalentina.blogspot.com/2015/09/dresslink-wishlist-1simple-autumn.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam kupować swetry- szczególnie w tym okresie kiedy modne są typowe sploty i oversize, takich można znaleźć mnóstwo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam szczerze, że bardzo rzadko kupuję coś w lumpeksach, ale to przez brak czasu i nieumiejętność szukania. Poza tym wiem, że trzeba tam chodzić w dni dostawy i czasem ustawić się w kolejce jeszcze przed otwarciem, a przy małym dziecku to ciężko mi tak się wyrwać na zakupy kiedy mam na to ochotę :-/
    Dziękuję za odwiedziny :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo lubię SH, można znaleźć świetne perełki! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kilka razy robiłam tam zakupy, ale nie jestem zbyt cierpliwa żeby to przeszukiwać :) Wiem, że warto bo można znaleźć fajne rzeczy, dlatego umówiłam się z siorą na taki shopping :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, sama kupuje w lumpeksach, znalazłam tam mase fajnych ciuchów z którcyh jestem mega dumna. U mnie nowy post o wnętrzach zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupuję często w lumpeksach, gdyby nie one to również nie miałabym sporej części ulubionych ubrań, ale przede wszystkim nie mogłabym prowadzić bloga, bo nie stać mnie na takie ilości nowych i markowych ciuchów.
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń
  18. Ile ciuszkow, tez wreszcie musze sie wybrać na łowy :))
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Cóż, uwielbiam sh! :) Chyba 1/2 mojej szafy, to ubrania właśnie z lumpów. Często nowe, z metkami, modne, za grosze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam sh i często tam chodzę. :P

    www.clemeent.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Oo, Magda.Pozdrawiam serdecznie imienniczkę:)
    SH to moja ostatnia miłość. I chociaż czasami szlag mnie trafia jak wchodzę do tych sklepów, bo naprawdę tam śmierdzi i trzeba dłuuugo przechadzać się między wieszakami to jednak czasami wyłowi się takie świetne rzeczy, że aż człowiekowi głupio się robi, że tak na ten sklep narzekał. Naprawdę, zachęcam każdego do przejścia się do kilku lumpeksów (kilku, bo jeden o potencjale takich sklepów wcale nie świadczy).
    Też kiedyś sceptycznie do tego wszystkiego podchodziłam, ale jednak teraz stwierdzam, że wolę dać za bawełnianą koszulkę góra 12 zł w lumpekscie niż jakiś 25-40 w sieciówce, bo nie oszukujmy się, nie zawsze jakość tamtejszych ciuchów jest dobra.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :) Aktualnie przedstawiam 10 przykazań dla przyszłego męża:)
    somethingdiffernet-imagine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Pamiętam, że kiedyś też miałam nienajlepsze zdanie o tych miejscach, jak byłam młodsza to wielkim obciach było wygole wejść do lumpeksu bo co koleżanki powiedzą itd ale czasy się zmieniły teraz w lumpeksie można wyszperac takie niepowtarzalne cuda, że już nie ma powodu do wstydu, ja jestem uzależniona od jednego lumpeksu w moim mieście! poprostu uwielbiam w nim szperac :) a w dniu dostawy przyjeżdżają damy luksusowymi samochodami więc nie ma to nic wspólnego z bieda i obciachem ;) pozdrawiam gorąco Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam podobne uczucia co do sh jeszcze kilka lat temu! Teraz, kiedy jestem w PL to trudno mnie w nich wyciągnąć. Jako że bardzo lubię szyć, sh to dla mnie źródło oryginalnych i jedynych w swoim rodzaju materiałów:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Coraz bardziej mam chęć wybrać się do second handu na poszukiwanie czegoś fajnego. Niestety moje dotychczasowe doświadczenia z nimi nie były zbyt dobre. Większość które odwiedziłam były nie najlepsze, a ubrania tam nie były jakieś rewelacyjne, jednak może pora spróbować ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rzadko chodzę do sh, bo nigdy nie umiem czegoś fajnego znaleźć ;-) zazdroszczę wszystkim, którzy potrafią wyszukać całe mnóstwo perełek za grosze :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czasem udaje mi się znaleźć jakies perełki w SH ale zajmuje mi to baaaardzooo dużo czasu więc nie robię tego zbyt często ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jestem uzależniona od chodzenia po lumpeksach i ostatnio ograniczam wizyty w takich sklepach do jednego w tygodniu :p Zgadzam się z Tobą, że najlepsze ubrania z mojej szafy to właśnie te z SH. Można ubrać się tanio, modnie i oryginalnie - raj na ziemi. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Uuuuwielbiam lumpeksy! Niestety ostatnio nie mogę trafić na nic porządnego :/ Same zniszczone ubrania za milion złotych, ehz. Jednak nie poddaję się i szukam dalej!

    Pozdrawiam,
    Gosha B.

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja szafa składa się pewnie w połowie z łupów z SH :), sama prowadziłam też kilka lat temu sklep z wyselekcjonowana odzieżą używaną i wiem, że kiedyś jeszcze do tego wrócę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 MAGDUIZM , Blogger